kuratorka: Joanna Kobyłt (BWA Wrocław)
wystawa: 21.09-4.11.2023
Dokumentacja wystawy fot. Małgorzata Kujda
Przemysłowe piece, które wypiekały chleb dla armii, dawno już ostygły1. Zresztą żaden ogień nie mógłby się palić w otoczeniu, w którym nie ma prawie tlenu. Zawiesisty pył unoszący się dookoła wdziera do wnętrza ciała. Pomiędzy trzema żeliwnymi kolumnami zakwitło nowe życie. Pnącza wiją się w górę i opadają na ziemię. Powstałe z materii nieożywionej żyją, chłonąc błotną, mulistą ciecz. Ulegają ciągłej morfogenezie, zatrzymując się tylko na chwilę w przybranej formie. Ich obecność odurza, trudno więc stwierdzić, czy to tylko stary świat po upadku, czy początek nowego rozgrywającego się poza dominacjami gatunków, które znamy.

W rzeczywistości Inside Job nie znajdziemy rozstrzygnięcia tej kwestii. Z tajemniczych powodów nie ma tutaj wojska, piekarskich czeladników i strażników. W ogóle nie ma ludzi – bytów, które zwykliśmy tak nazywać. Istnieje za to nowy stan skupienia dziwnych obrazów, energii i pewien rodzaj poszerzonej świadomości, odczuwającej i pojmujacej więcej, inaczej zespolonej ze światem.
Film towarzyszący wystawie, zrealizowany przez Solo Show:
Być może wraz ze spożywanym masowo chlebem do ludzkiego krwioobiegu dostał się grzyb buławinki czerwonej, który zainfekował ziarna żyta używanego do wypieku. Pasożyt rozgościł się w ludzkich organizmach, powodując ergotyzm, chorobę dawniej zwaną ogniem św. Antoniego – jej symptomami są zaburzenia czucia, halucynacje, mania, silny piekący ból, gorączka i drgawki. Ulegający szybkiej mutacji grzyb sprawił, że infekcja objęła większe skupiska ludzkie, opanowując kolejne populacje. Pokłosie tej patogenezy ściele się pod nogami, pokrywa ściany, wypełnia przestrzeń dookoła. Jednak czy na pewno to, co widzimy dzieje się naprawdę? Całkiem możliwe, że są to halucynacje, omamy powstałe w zatrutych sporyszem umysłach.

Pewnej wskazówki dostarczają roślinno-inżynieryjne hybrydy, dziwaczne obiekty urzeczywistniające ilustracje wypełniające karty Manuskryptu Wojnicza. Tajemniczy średniowieczny lub nowożytny rękopis, zapisany nigdy nierozszyfrowanym pismem, jest najpewniej rodzajem alchemicznego traktatu. Nie jest to pewne, łatwo jednak wyobrazić sobie, że tekst ten wyprzedza swoją epokę jako medytacja nad naturą koegzystencji techniki i przyrody. Przedstawione w nim floralne systemy naczyń połączonych i organiczna architektura są zapowiedzią przyszłych form symbiozy, przepowiedni ziszczającej się na naszych oczach.
There are flowers that are born of mud to najnowsza wizja Uli Lucińskiej i Michała Knychausa powstająca pomiędzy spekulacją i nadzieją, końcem a początkiem. Punktem wyjścia do refleksji o następstwach ekozagłady są metaforyczne obiekty rodem z przyszłości, która stała się przeszłością i nadeszła za szybko. Sytuujące się pomiędzy żywymi a nieożywionymi prace zdają się być wyobrażeniem postnaturalnego, ale i postludzkiego porządku, jaki powstał w szczelinach relacji człowieka z przyrodą, na zgliszczach cywilizacji i z udziałem reliktów środowiska naturalnego.
W swojej metodzie pracy Ula i Michał łączą materiały organiczne z częściami wytworzonymi przy użyciu maszyn przemysłowych. Elementy te poddawane są manualnym procesom, jak malowanie, szlifowanie, gięcie, zszywanie i woskowanie. Efektem końcowym jest kolażowa instalacja, w której naturalne i sztuczne, maszynowe, ludzkie i pozaludzkie elementy splatają się w całość, tworząc wrażenie zawieszenia pomiędzy różnymi układami. Taka praktyka regularnie pojawia się w twórczości Inside Job, podobnie jak ich charakterystyczne motywy i ornamenty tworząc unikalny, trudny do rozszyfrowania kod, język estetyczny właściwy dla ich twórczości.
Tytuł najnowszej wystawy Inside Job odnosi się do symboliki lotosu wieloletniej byliny wodnej, której imponujące kwiatostany rosną dzięki systemowi korzeniowemu czerpiącemu związki organiczne z błotnistego dna akwenu wodnego. W tym kontekście popularny motyw ze wschodnich tradycji religijnych może być utożsamiany z ciemną ekologią, którą głosi Timothy Morton. Zamiast antropocentrycznie odrzucać to, co uważane za obrzydliwe i odrażające – czyli próbować wyciągnąć świat z tytułowego bagna – powinniśmy przyjrzeć się mu dokładniej. Wyda ono bowiem na nowy świat owoce przyszłości.
1 Przestrzeń 66P mieści się w budynku starej piekarni garnizonowej wybudowanej w latach 1900 – 1901. W tym okresie większość terenów na Kępie Mieszczańskiej stanowiły obiekty wojskowe. W budynku znajdowały się piece do wypieku chleba i sucharów oraz specjalne maszyny do wyrabiania i formowania ciasta. Po II WŚ budynek często zmieniał swoją pierwotną funkcję.

Ula Lucińska i Michał Knychaus pracują razem jako duet Inside Job. Ukończyli Intermedia na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. W swojej praktyce wykorzystują różnorodne media i materiały. Pracując z obiektami rzeźbiarskimi tworzą rozbudowane i immersyjne środowiska. Wiele z ich projektów odnosi się do katastroficznych narracji, w których hauntologiczne nawiedzenia z przeszłości przeplatają się z futurystycznymi spekulacjami. Wykorzystując fikcję jako metodologię pracy, badają jej samospełniający się potencjał – prognozując dystopie i utopie, zastanawiają się nad ich możliwościami i ograniczeniami.
Są finalistami międzynarodowego konkursu Artagon IV w Paryżu (2018); nominowani do Międzynarodowej Nagrody Allegro Prize (2020); otrzymali Nagrodę Miasta Poznania dla Młodych Artystów (2022,2020); Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2018) oraz Nagrodę Banku Santander (2016). Ich wspólny projekt dyplomowy otrzymał nagrody od magazynów SZUM i Czas Kultury (2018). Swoje prace prezentowali podczas: rezydencji artystycznych (The Brno House of Arts; RUPERT Residency, Wilno; A-I-R FUTURA, Praga; Aldea Residency, Bergen); wystaw indywidualnych (m.in. eastcontemporary, Mediolan; FUTURA, Praga; Šopa Gallery, Koszyce; Hot Wheels Projects, Ateny; SKALA, Poznań) i zbiorowych (34. Biennale Sztuk Graficznych w Lublanie; Kunsthalle Baden-Baden; BWA Wrocław; Gdańska Galeria Miejska; BWA w Zielonej Górze; TRAFO – Trafostacja Sztuki, Szczecin).

Joanna Kobyłt jest historyczką, krytyczką sztuki i kuratorką. Studiowała historię sztuki i kulturoznawstwo. Punktem wyjścia do jej pracy kuratorskiej jest często kontekst historyczny. Interesuje się zagadnieniem widmologii, a także medium wystawy jako ideologicznym narzędziem wytwarzania wiedzy oraz stykiem historii wizualności i historii nauk przyrodniczych. Pracuje w BWA Wrocław, gdzie odpowiada kuratorsko za galerię BWA Wrocław Główny.
Przewodnik po wystawie
Dokumentacja wernisażu fot. Wojciech Chrubasik
Zespół 66P i osoby współpracujące
Organizacja, produkcja i realizacja: Renata Jarodzka, Rafał Jarodzki, Anna Krukowska, Piotr Lisowski, Mirek Łuckoś, Mirek Chudy, Marta Strzępek, Tomek Serediuk, Marcin Caliński, Danuta Krzywicka, Teresa Hajłasz-Golonka, Bartosz Gierczak, Michał Czapliński, Patrycja Ucieklak
Promocja: Magda Kotowska
Identyfikacja graficzna: Iwona Jarosz
Tłumaczenia: Iuliia Litsevych, Karol Waniek





















































